Blog borelioza

Kategorie


Forum dyskusyjne - borelioza

Newsletter

Jeśli interesują Cię nowości związane z boreliozą, zapisz się do naszego Newslettera!


Najnowsze wiadomosci


Ostatnie komentarze

lekarze



Informacje i nowości

Będę tutaj umieszczał różne informacje dotyczące boreliozy, społeczności chorych na boreliozę, oraz filmy, czyli takie blogowe TV.

Historia Kasi z Szymankowa

W jednym z komentarzy natrafiłem na wstrząsającą historię Kasi która walczy z boreliozą. Po przeczytaniu postanowiłem zamieścić komentarz Kasi jako samodzielny post:

nazywam sie Kasia mam 21 lat jestem mężatką i mam dziecko pochodzę z Pomorza okolic malborka mieszkam w malej wsi Szymankowo. napisze teraz o swoja historię ;

mając 16lat zachorowałam.

cala historia zaczęła sie tak pewnego dnia obudziłam sie z niedowładem lewej reki postanowiłam pojechać do lekarza rodzinnego w Malborku ,z poradni zostałam przewieziona natychmiastowo do szpitala dziecięcego gdzie zrobili mi badania(moje pierwsze objawy to osłabienie sil mięśniowych reki i nogi,przejsciowe zaburzenia widzenia bole Glowy)po ok tygodniu Moj stan sie pogarszał traciłam władze w nogach zostałam wypisana ze szpitala i przeniesiona do szpitala w akademii medycznej w Gdańsku na oddział do kliniki neurologii rozwojowej na rezonas.na wypisie z malborka miałam napisane rozpoznanie niedowład lewostronny z przewaga kończyny górnej podejrzenie stwardnienia rozsianego mózgu w skrócie SM.

wykonano mi rezonans Glowy wynik bez odchylen.lezac w szpitalu przez 2tygodnie,moj stan sie zmieniał przez tydzień leżałam sparaliżowana kazano mi spisywać na kartce papieru moje objawy i ich godzine.wiec tak robiłam moje objawy zmieniały sie co 5minut i dochodziły nowe miedzy innymi niedoczulica stopy prawej bole w okolicach uda, brzucha , bole bioder klucie serca.przyslano do mnie psychologa była to sympatyczna pani tak mi sie wydawało i myslalm ze taki psycholog powinien pomagać dziecina w takich sytuacjach ale niestety w mojej sytuacji było odwrotnie ciągle słyszałam "przestań dziewczyno zmyślać sobie choroby "będziesz do końca życia kaleka ty nie wyzdrowiejesz"itp.po paru jej wizytach zamknęłam sie w sobie moim światem było okno obok mojego łóżka i choinka która tam stala.moji rodzice przyjeżdżając do mnie byli zrozpaczeni widziałam i słyszałam jak płakali nademną prosili żebym sie odezwała powiedziała co sie stało ze nie reaguje czesnej sie śmiałam rozmawiałam, a teraz ?nie byłam w stanie im powiedziec chcialam ale nie potrafilam jakby cos mnie trzymalo.w tej samej chwili przyszla pani psycholog zeby rodzice opuscili pokoj bo musi ze mna porozmawiac a we mnie jak by piorun uderzyl i krzyknelam "niechce z nia rozmawiac to ona mnie doprowadzila do takiego stanu"w tedy Moj tata wyprosil pania psycholog i poszedl z nia na rozmowe oczywiscie czesciowo potwierdzila swoje slowa ale je obronila.wypisano mnie do domu ROZPOZNANIE dysocjacyjne zaburzenia ruchu.na wypisie napisano w stanie bardzo dobrym co było nie prawda ponieważ nie bylam w stanie ustac na lewej nodze zrobil mi sie przykurcz miesni pod kolanem.zalecenia KONIECZNA OPIEKA PZP DLA DZIECI I MLODZIEZY.

po paru tygodniach w domu psychicznie doszlam do siebie ale miałam niedowład konczyn dolnych trwalo to raz 1dzien raz 3dni a nieraz tydzien.zaczol sie rok szkolny pierszego dnia szkoly zawodowej sytuacja sie powturzyla,mieszkalam w internacie to byl pierwszy dzien obudziłam sie z niedowładem konczyn dolnych zawieziono mnie do szpitala w sztumie na oddział dzieciecy,mialam rozne badania typu eeg na ktorym wykazalo mi bardzo liczne fale wolne...,tk Glowy itp.oraz wkuwali mi igle w nogi czy czuje oczywiscie miałam tak zwany glupi wiek i zaczelam sie smiac i powiedzialam ze nie czuje ale lekarz dalej kul leciala mi krew az w koncu powiedzial ""acha"po paru dniach wezwano moja mame by podpisala zgode na przewiezienie mnie do akademii medycznej w gdansku,moja mama bez myslnie nie czytajac co podpisuje podpsala przewiezienie mnie do oddzialu psychiatrycznego w starogadzie gdanskim do oddzialu mlodziezowego gdzie zauwazylismy to dopiero bedac na miejscu,kierowca karetki zapewnial ze to tylko 3dniowy pobyt w normalnym szpitalu tyle ze na terenie psychiatrycznym bede miala testy psychologiczne i badania ,wiec sie zgodzilismy.musialam pozegnac sie z mma na dworzu poniewarz nie wpuszczono jej do srodka.to byl dla mnie koszmar w chodzac widzialam ludzi krzyczacych zapietych w pasy itp.pobrano mi krew wypytywano o wszystko,zabrali mi wszystkie rzeczy osobiste wraz z ciuchami ktore miałam na sobie,nie miałam kontaktu z rodzicami zabrano mi telefon,dali mi wlasna koszule i pokój z dziewczyna zamknieta w pasy bylam przerazona prosila mnie bym ja odpiela ale nie moglam grozilo mi za to 3dni w pasach i srodkach na sennych i uspakajajacych,zmienilam pokój,bylo bardzo dużo osób w mojej sytuacji i podobnych.jesli bym dotknela osobe plci przeciwnej zostalabym zapieta w pasy.by otrzymac swoja rzecz jedna musialam na to zapracowac.podawano mi leki ktorych nie chcialam brac bez zapoznania sie z ulotka niedano mi jej ale przyszedl lekarz ktory powiedzial"one pomoga ci wyzdrowiec i będziesz chodzic"ale ja nadal chcialam ulotke oczywiscie jej nie dostalam a lek ktory nie chcialam przyjac dostalam sila!po 30minutach tabletka zaczęła dzialac bylam otulomiona zaczelam sie trzesc jak galaretka,pewnego dnia rodzice przyjechali na odwiedziny zobaczyli gdzie jestem i natychmiast zabrali mnie do domu oczywiscie szpital nie wyrazal zgody chcieli wezwac policje.

po 2 dniach po wyjsciu ze szpitala dostalam pilne wezwanie do szpitala zakaznego w Gdańsku ,powod byl jeden lekrz z oddzialu dziecięcego w sztumie wykonal mi badania na przeciw ciala boreliozy nie czekajac na wyniki wyslam mnie do j.w.wymienionego szpitala,mialam zakazenie 1,899 moja krew była sina!!i w tedy skojrzylam fakty jak mając ok 10lat ze miałam rumien w tedy myslalm ze to ukryzienie przez komara jednak sie mylilam.w szpitalu wykonali mi punkcje lendzwiowa kregoslupa niestety ten zabiek nie byl dobrym zakonczeniem dla mnie ponieważ po 4krotnej punkcji zostal uszkodzony nerw ktory spowodowal niedowład nog ,nie bylam w stanie wstan nawet do wc,pytalam lekarza co mi jest stwierdzil ze niewie i nie nalezy to do niego.wiec spytalam po zabiegu czy moge isc do toalety odpowiedzial tak za 1,5godziny pomyslalam nie wytrzymam po 30min.przyszla oddzialowa i zapytalam czy dalaby mi tak zwana kaczke odparla "a po co ci kaczka dziewczyno nielen sie i wstawaj "powiedzialam ze kazano mi lezec i dla czego"odparla no wiesz to zadna wymowka juz mozesz normalnie chodzic i poszla.nie moglam wytrzymac kolezanka obok tez miala robione i zlecili jej cewnik ponieważ lezala 24godz prawidlowo,po godzinie obrucilam sie na plecy i prubowalam podniesc sie by sie na pic i sie zaczelo.glowa mi uciekla do tylu rece mi wykrzywilo i do tego niedowład nog!koszmar lekarze sie tym nie przejeli.badanie wyszlo ujemne.wypuscili mnie do domu oczywiscie na wypisie stan bardzo dobry co było wielkim klamstwem!!!ja nie chodzilam bylam po wykrecana !!!!nie zgodzilam sie na wyjscie zostałam na jeden dziec bo nie miałam jak sie dostac do domu .nastepnego dnia przyjechali po mnie dziadkowie ja uczylam sie wstawac na nogi za pomoca kolezanki obok bo personel sie nie interesowal.moja babcia zaniemowila i poszla do ordynatora ze jak moga mnie wypuscic w takim stanie niestety musieli mnie zabrac.moj stan czyli bardzo silny zaspol popunkcyjny trwal ok 6miesiecy.w 2006 roku nawroty choroby ,bedac w szkole nagle zlapal mnie paraliz zawieziono mne do szpitala dziecięcego w sztumie niestety ordynator ktory w czesniej skierowal mnie do psychiatryka widzac mnie powiedzial"chodz bys tu padla na kolana ja ci nie pomoge "jakim to było tonem!!"czemu przerwalas leczenie na oddziale psychiatrycznym?"nic nie odpowiedzialam miałam 17lat i nie bylam w stanie powiedziec to co myslalam !przez ten czas ktory nigdzie nie chciano mnie przyjac pomimo skierowan jedzdzilam do bioterapelty do gdanska on jeden uratowal mnie przed kalectwem do końca życia prawdo podobnie miałam ucisk na jakis nerw ktory powodowal niedowlady pierwszego dnia u niego nie chodzilam wychodzac potrafilam chodzic nie w pelni sama ale stalam na nogach!!11 lisopada 2006 wzielam slub koscielny 26marca 2007roku urodzilam synka po chorobie ani sladu!pol roku pozniej objawy wrocily balam sie tego.i niestety historia sie powtorzyla!zaczelam jezdzic do bioterapelty ale pewnego dnia zauwazylam ze nie mowil prawdy w tym roku twierdzil ze to przez wypadek ktory miałam parynascie lat temu i ze mam wbite kregi szyjne w glowe smieszne!!przerazona pojechalam do lekarza rodzinnego ktory powiedzial ze kazdy ma takie kregi dzieki czemu porusza glowa!dalam sobie spokuj!powiedzialm niech sie dzieje wola boza!przestalam sie leczyc.Pewnego dnia roku 2008 Moj stan bardzo sie pokorszyl traciłam wzrok miałam dusznosci zaniki pamieci itd.w tym czasie zaczelam z mezem wynajmowac mieszkanie bylismy szczesliwi wrescie na swojim niestety mieszkalismy tam zaledwie 2mieiace z powodu pogorszenia sie stanu zdrowia.przebywalam w szpitalu na oddziele neurologi w sztumie skierowala mnie pani okulistak nie podala przyczyny tylko kazala natychmiast sie polozyc!okazalo sie ze moje zle widzenie to ZATARCIE TARCZ NN.2 ORAZ WRAZENIE UNOSZENIA TARCZY N.2 PRAWEGO.z dnia na dzien czulam sie fatalnie zrobiono mi wszystkie badania niestety ujemne!lekarze postanowili wykonac mi punkcje w kierunku stwardnienia rosianego ponieważ od 2005roku mam podejrzenie ,niestety nie zgodzilam sie!poniewaz balam sie ryzykowac poprosilam o badania na borelioze wyszly ujemne lekarze sie smieja do dzis ze uparlam sie na borelioze!rozpoznano u mnie zespol nerastaniczny.bedac w szpitalu chodzilam jak kazdego dnia po korytarzu i zaczal strasznie mnie bolec kregoslup była godzina ok12 w poludnie postanowiłam sie polozyc i to byl koniec !stalam sie w sekunde roslina przykuta do łóżka przerazilam sie zaczelam sie dusic nie była w stanie co kolwiek wypowiedziec leżałam i plakalam z bolu !i przerazenia co dalej bedzie mam male dziecko w domu!pod wieczor chodzila siostra z lekami cale szczescie podeszla do mnie z ciekawosci i zapytala co sie stalo powedzialam resztkami sil lec po lekarza.przyszla p.doktor po patrzala przerazona i poszla ja cierpialam a oni sie tak zainteresowali ze sanitariusz przyniusl mi chociaz lek na senny bym nie czula bolu,nastepnego ranka bylam bardzo szczesliwa wszystko usapilo z wyjatkiem bolu i przykurczu zgieciowego w st.kolanowym lewym,wskazali rehabilitacje po wyjsciu ze szpitala a wypisano mnie na drugi dzien do domu. pewnego dnia zalozylam internet opisalam sie w pewnym artykule w internecie i znalazla mnie tam wspaniala kobieta anetka dzieki ktorej dzis wiem co mi jest .kazala mi wesc na forum borelioza poczytac tam i opisac sie a ludzie kurzy sa tam powiedza mi co robic,tak zrobilam.i tu trafilam na wspanialych ludzi okazalo sie ze wszyscy przeszli to co ja mam y te same objawy pomimo ujemnych wynikow!jest 3lekarzy w polsce ktorzy lecza niestandardowo borelioza ponieważ nasi lekarze nie maja pojecia o djagnostyce boreliozy.powracajac do mieszkania ktore wynajomwalam musialam opuscic lekarze powiedzieli wyraznie potrzebuje opieki nad soba.nie miałam wyscia mieszkam u rodzicow.w tej chwili ja i prawdo podobnie Moj kochany synek mamy borelioze.7pazdzierNIKA TRAFIŁAM NA ODDZIAL GINEKOLOGICZNY POWODEM BYLO ZE JESTEM W CIAZY W 2MIESIACU,I ZACZELAM MOCNO KRWAWIC NIESTETY OKAZALO SIE ZE ciaza była martwa BB WYTWOZYLO NIE PRAWIDLOTKANKE KTORA SPOWODOWALA smierc dziecka, ZROBIONO MI ZABIEG.to jest katastrofa co sie dzieje w moim zyciu w grudniu 2009r po zabiegu trafilam do szpitala 3razy,drugim razem trafilam z bolem brzucha z podejzeniem wyrostka i strasznego oslabienia zostałam skierowana odrazu na chirurgie gdzie zrobili mi usg nie wykykryto wyrostka ponieważ okazalo sie ze mam silny stan zapalny przydadkow i nie moga postawic diagnozy,wiec trafilam na konsultacjie ginokologiczne ginekolog przy badaniu powiedzial to wyrostek ale wykonal jeszcze usg i powiedzial ze cos jest poza jajnikiem!bylam przerazona zapytalam co to jest powiedzial ciaza,to byl szok powiedzialam do doktora jak to mozliwe jak niedawno wykonywal sam osobiscie zabieg jak to mozliwe powiedzial ze nie usunol w tedy ciazy bo nie była widoczna i ze usunol tylko tkanke która miala 10cm.powiedzial ze zostaje na obserwacji.bedac w szpitalu dostalam pierwszego dnia i drugiego po jednym antybiotyku dozylnie i leki doustne przeciw bolowe.na wypisie miałam napisane ze mam zapalenie przydadkow,poszlam do doktora i zapytalam co z ciazo powiedzial zmieszany no cos tam jest poza jajnikiem ale on niewie co mam zazywac leki i tyle.trzecim razem trafilam po 2tygodniach rowniez z bolu brzucha poszlam do chirurga bo tak mi zalecil chirurg.niestety i cale szczescie historia sie powtorzyla trafilam na ginekologie.byl inny lekarz ktory bardzo sie zaniepokoil moim stanem badajac mnie zapytal czy miałam robiona cytologie odparlam ze tak i ze wynik tak jak mi przekazala siostra polozna byl bardzo zly,bedac prywatnie u lekarza w przychodni zapytalam o wyniki powiedzial ze niewie jakie sa bo nie ma w karcie,wiec powiedzialam ze siostra powiedziala ze jest zly i to bardzo zapytal czy dostalam wynkiki poczta odparlam ze nie to powiedzial ze nie mam czym sie martwic bo wyniku nie dostalam poczta.lekarz ze szpitala byl bardzo zaskoczony odp.doktora z przychodni.powiedzial ze powtozymy wyniki,pozniej miałam wykonane usg dopochwowe niewiem co na nich wyszlo bo doktor tylko powiedzial czy wykonali mi cytologie powiedzialam ze nie wiec zadzwonil i powiedzial zdenerwowany ze koniecznie maja mi wykonac badanie.bedac na oddziale wezwal mnie do swojego gabinetu na rozmowe przerazilam sie bo wiedzialam ze cos jest nie tak.zapytal czy ktos ma raka lub mial a zmarl z rodziny powiedzialam ze dziadek ,zapytal czy moze zobaczyc moja piers ponieważ wytwozyl mi sie guz.i to blo tyle badan mi nie wykonali ponieważ byli zajeci miałam miec wykonane rano,a rano doktor skonczyl prace przed obchodem przyszedl ordynator na obchod gdzie na Moj widok powiedzial"JAK PANI SMIE WRACAC NA MOJ ODDZIAL PO DWOCH TYGONIACH!"powiedzialam ze poszlam do chirurga i on skierowal mnie tu bo nadal mam silne bole brzucha"POWIEDZIAL ZE DOSTALAM LEKI I NI MAM PRAWA TU WRACAC"powiedzialam ze to nie moja wina i ze leki ktore mi przepisal nie pomogly "LEKARZ ODPARL WIDOCZNIE JEST PANI SKAZANA NA BOL!!!PROSZE ISC DO DOMU"i takim cudem nie wykonano mi badac i poszlam do domu.na drugi dziel pojechalam do malborka na prywatna wizyte u ginekologa,okazalo sie ze na ostatnim wipisie mam zle wyniki z mocz mam krew:(,kazala koniecznie zrobic badanie cytologie bo podejzewa raka szyjki macicy:( oraz wypisala mi zaswiadczenie ze mam na jajnikach bardzo dużo pechezykow z ktorych moga postac torbiele.w styczniu 2010r pojechalam na kontrole do chirurga z guzkiem na piersi wykonano mi usg piersi niestety wynkik nie jest za dobry powstal mi miazsz z dysplazja chirurg powiedzial ze koniecznie musze powtorzyc usg ponieważ moze cos z tego byc nie powiedzila glosno ale ja wiem ze boi sie ze to rak.dzis jest 9stycznia 2010r.moj stan bardzo sie pogorszyl nie mam sily by wejsc po schodach jak juz wejde to jestem zmeczona jak bym wchodzila na wysoki szczyt jestem bardzo zmeczona obolala do tego mam drzenia calego ciala ale wewnetrzne nie dostrzegam drzenia rak czy nog patrzac na nie ale czuje jak cala sie trzese,
moje objawy to:dusznosci,zmeczenie,bole stawow,niewyrazne widzenie,niedowlady konczyn i ciala,drgania rak i glowy,bole w okolicach karku,pieczenie,kucie,uczucie goraca i zimna,dreszcze ,poty,oslabniecia sil miesniowych,klucie w klatce piersiowej,dertwienie ust brak ich czucia,mrowienie lewej strony jezyka,bole kregoslupa,brak apetytu,spadek i wzrost masy ciala,ciagle bole Glowy od paru lat,wykrecanie ciala jakby reumatyzm,zawroty glowy,nasilone zaniki pamięci potrafie isc robic cos 6 razy i za każdym razem nie zrobie tego,wlasnie wyszlam ze szpitala z oddzialu neurologicznego w Sztumie trafilam tam z powodu przykurczu nogi i zasinieniem jej oraz była jak lód ,miałam wykonane rozne badania min.doplera nogi,konsultacje reumatologa,psychologa,psychiatry,rtg stopy,rezonans kręgosłupa lędźwiowego,wszystkie badania były dobre czyli nic na nich nie wyszlo,opinia psychiatry brzmiała to borelioza.

Nie mogę stanac na stopie wyprostowac nogi w kolanie od czuwam silny bol chrupia mi stawy strzelaja ,w kolanie mam uczucie jak by zaraz mialo wypasc.

W tej chwili poruszam się o kulach ,bardzo bym chciala zaczac jak najszybciej leczenie zalezy mi na czasie bardzo proszę o odpowiedz.


Droga Kasiu !

Na początku dziękuję Ci w imieniu swoim, oraz wszystkich którzy to czytają, że postanowiłaś podzielić się swoją Historią. Być może pomożesz w ten sposób innym.

Jeśli chodzi o leczenie (nie zostawiłaś żadnego kontaktu) to jak najszybciej skontaktuj się z lekarzem leczącym wg ILADS, jeśli nie wiesz gdzie takiego lekarza znaleźć najprościej będzie jeśli skontaktujesz się ze Stowarzyszeniem Chorych na Boreliozę - www.borelioza.org a oni pokierują Cię dalej!

12.03.2010. 22:38

Janina 24.08.2010. 20:44

Kasiu bardzo Ci wspołczuje i chciałabym Ci pomoc,gdyz tez jestem w trakcie leczenia boreliozy.Mnie udało sie uniknac cierpien i ''trafnych '' diagnoz lekarzy gdyz zaczełam leczyc sie metodami naturalnymi. Bardzo skuteczne jest leczenie lekami firmy JOALIS,podaje Ci adres strony www.danmed.pl skontaktuj sie z nimi aby podali adres osoby ktora leczy i popros o osobe z doswiadczeniem gdyz duzo zalezy od wiedzy i praktyki osoby wykonujacej badanie VOLLA i prowadzacej leczenie. Pozdrawiam. 52512@wp.pl

kasia z szymankowa 06.05.2010. 14:15

witam was serdecznie. moj stan zdrowia jest z dnia na dzien coraz gorzej niestety nie przyjeli mnie do szpitala na operacje wymyslili ze mam zle skierowanie"a tu mi jedzie czolg he"bede starala sie dostac do grudziadza mam nadzieje ze sie dostane poniewaz czekaja mnie 3operacje a ja juz hce normalnie funkcjonowac od 4miesiecy chodze o kulach i mam dosc.musze miec operacje na kergoslup ,rzepk i stope jak juz wspomnialam.bardzo czesto mam paralize calej lewej strony ciala i oslabienie sil miesniowych prawej strony .ale nie poddam sie co prawda dluuuga droga przedemna ale nie poddam sie .co do boreliozy to musialam przerawac lecznie poniewaz po 2tyg. musze wykonac w warszawie bad.kture sa bardzo drogi i zmienic antybiotyki poniewaz nadal moj organizm nie przyjmuje ich:/.wiec sami pewnie wiecie jak jest teraz z pieniazkami,ale musze dac sobie rade i DAM.
pozrawiam was sersecznie

kasia z szymankowa 04.05.2010. 09:56

witam was bardzo serdecznie

wspomnialam wam o stopie,wiec sprawa jest powazna bede miala 3operacje nadal chodze o kulach to juz 4miesiace eh,okazalo sie ze mam torbiele w kosci pietowej musze miec operacje ,po ostatnim pobycie w szpitalu uszkodzono mi rzepke i rowniez musze miec operacje do tego dochodzi zwapnienie kosci i prawdopodobnie operacja na kregoslup:/
ortopeda powiedzial mi ze nie gwarantuje mi ze po operacji stopy bede chodzila bez kul ,al ja wieze ze bedzie wszystko dobrze.

Wojto2010 07.04.2010. 15:49

Witam mam do Was pytanie
Niecałe dwa lata temu (połowa czerwca 2008) złapałem, namierzyłem kleszcza który ok pięciu dni "pasł" się na moim ramieniu, po ok 3-4 tyg. zaobserwowałem pod kolanem rumień który stale się powiększał. Nie wiązałem tej sprawy z kleszczem, bo słyszałem że rumień tworzy się w miejscu ukąszenia a tu nie zachodził ten warunek.
O chorobie słyszałem już dużo wcześniej. Jeśli chodzi o kleszcze to przez życie miałem ich chyba 20 jak nie więcej, jestem zapalonym wędkarzem, grzybiarzem i turystą pieszym. Nigdy nic mi nie dolegało. Przyznam się że nigdy wcześniej nie miałem kleszcza wbitego dłużej niż max kilka godzin, ten niestety jako pierwszy uszedł mojej uwadze.
Myślałem ze ten rumień sam ustąpi jak się okazało później myliłem się. Żona kupiła gazetę dla mam o dzieciach w której była opisana niemiła przygoda letnia z kleszczem w tle.
Zdjęcie przedstawionego rumienia było b.podobne do mojego. Po 3 tyg od wyciągnięcia kleszcza zaczął pojawiać mi się rumień także w okolicach drugiego kolana.
Wtedy byłem już pewny że bez lekarza się nie obejdzie. Rodzinny skierował mnie na oddział zakaźny, gdzie po konsultacji zapadła decyzja o hospitalizacji.
10 dni na oddziale i zostałem wypisany do domu. Przyjmowałem jeszcze bodajże 2 tyg antybiotyk.

Od tego czasu przyznam że się nie badałem. Byłem 2 razy na kontroli bez pobierania jakichkolwiek próbek. Kontrola polegała bardziej na wzrokowym zbadaniu czy to nie nawraca.
Wiec nie wiem co mam teraz zrobić, jeden ze znajomych lekarzy mówił mi abym o boreliozie zapomniał bo to jest za mną.

Przeglądając Forum dowiedziałem się ze jednak nie ma żartów z boleriozą
co trzeba teraz zrobić?? Co mam sprawdzić?
Pozdrawiam Was wszystkich

alicja 01.04.2010. 20:04

To , że badania na Boreliozę wyszły ujemne to nie wykluczają chronicznej Boreliozy. Trzeba robić bardziej specjalistyczne badania niekiedy po premedykacji odpowiednim lekiem. Można też leczyć się u doświadczonego i nieignorującego lekarza. kierowanie do psychiatrów jest znane i ma miejsce gdy lekarz nie posiada wiedzy lub z braku wiedzy go zbywa . Często są przypadki,że chory sam poszukuje wiedzy a więc dokształca się i sam się diagnozuje a nawet leczy . Udowadnia lekarzowi infekcję, chorobę - diagnozując się ,opisując objawy i to jest absurd bo powinno być odwrotnie .Lekarz tobie powinien udowodnić chorobę lub ją wykluczyć i pytać się podczas dokładnego wywiadu o objawy ale nie ignorując je i nie podciągać pod inne choroby, które nie są z przyczyny właściwej np. w tym przypadku infekcji przewlekłej i zadawnionej Krętkami Borelli .A jeżeli nie wie to niech sobie odpuści psychiatrę a szuka specjalistę z dziedziny Boreliozy . Niestety medycy tzw.zakaźnicy nie ciekawie wychodzą w opinii chorych bo jest dużo przypadków źle zdiagnozowanych w wyniku ignorancji jak i braku wiedzy a niekiedy z powodu oszczędności w robieniu badań diagnostycznych szczególnie tych istotnych ale zarazem droższych.

kasia z szymankowa 19.03.2010. 09:06

witajcie to jest do mnie kontakt
gg 958820
skype:serek84stm

meil:katarzyna.ulanowicz@oriflame.biz
tel:792351752

kasia z szymankowa 19.03.2010. 09:03

aniu ale pamietaj ze na badaniach nie zawsze wychodzi borelioza tu sie zaczynaja problemy nasi lekarze nie maja pojecia o boreliozie jak sie ja leczy.odezwij sie do mnie jesli chcesz na gg 958820

Anna 18.03.2010. 10:01

mam 19 lat i od kilku miesięcy strasznie dziwne objawy, leczona byłam na różne choroby, choć jak sie pozniej okazywalo zadnej z nich nie mialam, badań mase robiłam i jestem 'zdrowa jak koń'. teraz zmieniłam lekarza, i on podejrzewa u mnie wlasnie borelioze, boje sie troche, na dniach ide zrobic badanie...

ola 16.03.2010. 20:59

Kasiu, napisz koniecznie do mnie na gg 4131700

kasia 15.03.2010. 07:21

witam
22marca zaczynam leczenie bb,moj lekarz prowadzacy to dr.kurkiewicz z warszawy

JUREK 13.03.2010. 22:39

witam trudno mi wyrazic wspłoczucie i wiem jakie cirpienie moze sprawic bolerioza tym bardziej ze lekazrze sa bezradsni i nie maja pojecia mam lekarza ktory mi pomogł bo powiedzial ze leczy pacjenta a nie wyniki 3 razy robilem badania w kiernku boleriozy i wyniki były dobr a ja umieralem niepotrzebnie mialem operacje serca itd moj tel 519 101201 , lub skype jurek 25521 qadres saba1973@op.pl

Dodaj komentarz

* = pole jest wymagane

:

:

:


1 + 3 =