Blog borelioza

Kategorie


Forum dyskusyjne - borelioza

Newsletter

Jeśli interesują Cię nowości związane z boreliozą, zapisz się do naszego Newslettera!


Najnowsze wiadomosci


Ostatnie komentarze

lekarze



Jesteś w ...

dziale historia choroby. Tutaj opisuję to co się ze mną dzieje podczas leczenia, czyli moje objawy.

Wyniki badań - koinfekcje


Dostałem wyniki badań na koinfekcje.

- yersinia IgG i IgA - ujemne
- mycoplasma - IgG i IgA - ujemne
- chlamydia pneum - IgG graniczna - IgA ujemna
(raczej przebyta infekcja)
- bartonella IgG i IgM - ujemne
- brucelloza - ujemna

Także póki co nadal leczę tylko boreliozę (i grzybicę). Oczywiście to nie cały wachlarz możliwych koinfekcji, ale przynajmniej te podstawowe możliwe do zdiagnozowania. Całość jest trochę jak światełko w tunelu, daje nadzieję.

Samopoczucie po włączeniu leków antygrzybicznych leprze, więcej energii i chęci do życia. Z objawów głównie szumy w uszach, drętwienia i tiki. Plus jakieś dziwne uczucie kucia w brzuchu, ale to właśnie łącze z grzybkiem.

Badania były robione w Zabrzu przez Dr Tomasza. Zainteresowanych odsyłam do jego strony www na której jest więcej informacji (istnieje np. możliwość wysłania krwi do badań za pomocą kuriera).

Czytaj więcej... Komentarze (6) 06.02.2009. 17:37

02.01.2009 - Wizyta w Zabrzu

Zaraz po nowym roku, byłem umówiony na wizytę u Dr Tomasza w Zabrzu.

Na przekór polskim kolejom państwowym udało mi się dojechać na miejsce bez opóźnień.

A co na wizycie? Jeśli chodzi o leczenie to niewielkie zmiany. Lekkie obniżanie dawek antybiotyku i większy nacisk na walkę z grzybicą.

Część objawów nadal mi się utrzymuje: bóle zębów,drętwienie kończyn, szumy w uszach, bóle głowy. I choć nasilenie tych objawów jest niewielkie, to nadal mi towarzyszą.

Dr Tomasz pobrał mi krew na koinfekcje, może to rzuci trochę światełka na dalsze leczenie.

Czyli w gruncie rzeczy nic nowego ...


Trochę żałuję, że nie mogłem więcej czasu spędzić w poczekalni na pogaduchach z resztą pacjentów. Zresztą pozdrawiam wszystkich którzy tamtego dnia byli w Zabrzu na wizycie, również Panią która weszła przede mną ;-)

W drodze powrotnej naszły mnie dziwne refleksje dotyczące wizyt i boreliozy. Z reguły lekarze umawiając się na wizytę z pacjentami rezerwują sobie 30 min na pacjenta, czasem mniej. Widząc, że lekarz jest spóźniony zawsze staram się skoncentrować na najważniejszych rzeczach, żeby wystarczyło czasu dla innych. Czyli mówię sucho i zwięźle bez bajdurzenia. Czasem mam wrażenie, że tracę na tym...
Nigdy nie potrafiłem rozpychać się łokciami i iść po trupach do przodu. A niestety jest to czasem przydatna umiejętność...

To tyle, zdrówka wszystkim życzę w nowym roku !!

Czytaj więcej... Komentarze (4) 08.01.2009. 17:48

Kolejne miesiące

Co u mnie? Nic ciekawego ... leczenie trwa. Zmiana antybiotyków, ostatnio trochę grzybek zaczął mnie podjadać.

Objawy nieszczególne, a to drętwienia, a to ukucia bólu w mięśniach. Czyli nic z czym nie dało by się żyć, jednak świadczy to o tym, że krętki nadal nie dały za wygraną.

Prywatnie zapomniałem o chorobie. Tzn. nie tak do końca, gdyż tabletki i dieta są wpisane w mój codzienny tryb życia. Ale staram się nie zastanawiać nad tym na co dzień.

I NADAL NIE PALĘ !!

Komentarze (0) 24.10.2008. 18:46

Brak objawów

Minęły wakacje ... oczywiście na tabletach z zegarkiem w ręku. Wszystko by było fajnie, gdyby nie dieta, a raczej ludzie którzy nie rozumieli podstawowego pojęcia czym jest biała mąka i cukier. Także z braku kuchenki i zaopatrzonego sklepu spożywczego pojawiły się objawy grzybka. Dolegliwości nie są jakieś specjalnie męczące na razie, ale muszę trochę się postarać, żeby mi się ten grzyb nie rozrósł i czasem uszami nie zaczął wyłazić.

W ramach obiadu zagryzam czosnek chrzanem, gdy moja druga połówka ucieka na drugi koniec mieszkania. Zobaczę jak nie będzie poprawy, to za parę dni włączę kolejnego proszka, tym razem nie na boreliozę, ale na grzyba ...

Wszyscy znajomi mi mówią, że dużo lepiej wyglądam. I fakt, bo dużo lepiej się czuję. Tydzień temu skończyłem pulsa tinidazolu i od paru dni nie mam właściwie żadnych konkretnych objawów oprócz tych grzybkowych (chyba że jedno z drugim mylę).

Ostatnie badania to test ilościowy w Poznaniu który nie wykazał obecności krętków. Poza tym morfologia itd. - pani w przychodni powiedziała że mam zagęszczoną krew - ale najwidoczniej nie zrobiło to wrażenia na dr. Beacie, więc i ja się nie przejąłem.

Ech... to już prawie rok czasu gdy się leczę. Chciałbym w końcu wrócić do "normalności", ale nie wiem czy borelioza mi na to pozwoli, wredne jest to choróbsko. Ale staram się o tym nie myśleć...

Czytaj więcej... Komentarze (0) 22.08.2008. 14:38

Małe podsumowanie

Z pewnością wiele osób odwiedzających mojego bloga zauważyło, że od dłuższego czasu nie było nowych wpisów.

Nadal się leczę, to już chyba piąty miesiąc. Niedawno zmieniłem leki, teraz biorę Teracyklinę i Duomox. W porównaniu do poprzedniego zestawu, który się składał z: Doxycyklina, Azitrox i Zamur wydaje mi się że lepiej toleruje leczenie. Chociaż tutaj na dwoje babka wróżyła, może ten zestaw jest mniej efektowny?

Po tych pięciu miesiącach mogę śmiało powiedzieć że jest poprawa. Nadal występują drętwienia kończyn, bóle głowy, często budzę się z uczuciem ciśnienia w czaszce, co jakiś czas problemy z zaśnięciem - szum w uszach. I ten przełyk z językiem odezwał mi się jeszcze parę razy.

Ale mam w sobie więcej energii, po powrocie z pracy jestem w stanie iść na zakupy np, ogólnie funkcjonować (dawniej musiałem iść spać). Jeżdżę samochodem jak wariat, moja wydajność poszła do góry. Ogólnie nastrój i kondycja fizyczna - nie pamiętam kiedy ostatnio byłem w tak dobrej formie. Schudłem, ale na szczęście zatrzymałem się na mojej normalnej wadze.

W życiu na każdym kroku nadrabiam zaległości z całego roku, albo i dłuższego okresu czasu.

Nie wiem ile lat boreliozami wycięła mi z życiorysu, ostatnio miałem rozmowę z moim ojcem na ten temat i on podejrzewa, że chodzę już z tym od szóstego roku życia. Wtedy byliśmy w Borach Tucholskich. Część objawów pamiętam "od zawsze", ale staram się o tym nie myśleć, nie napędzać wewnętrznej spirali strachu...

Informacja o chorobie wypłynęła wśród moich znajomych. Nie żebym to jakoś ukrywał, ale też nigdy sie nie afiszowałem "hej jestem chory ...". Padła cała masa pytań:
- jak wyglądają rokowania?
- ile jeszcze będę się leczył ... itd.

Nie mam kompletnie pojęcia jak mam odpowiadać na takie pytania... gdyż w tej chorobie nie ma nic co można by było uznać za pewnik. Może Wy macie jakieś propozycje?

Co dalej?

Nie wiem ... nie wiem czy kiedykolwiek będę zdrowy i nie wiem jak to leczenie się dla mnie zakończy. Póki co staram się korzystać z każdego dnia, nie myśleć o tym, chwycić z tego życia tyle, ile jestem w stanie...

Czytaj więcej... Komentarze (18) 11.05.2008. 08:49